wtorek, 28 lutego 2017

Pusty dom rodzinny.

Najpierw odeszli rodzice. Potem wyprowadziła się siostra. Następnie ja stałem się warszawiakiem. W naszym domu rodzinnym został sam brat.

Po kilkunastu kolejnych latach podjął decyzję o przeprowadzce. Brat decyzję podejmuje długo, ale jak już ją podejmie, to w życie wciela ją bardzo szybko. Wyprowadził się w ciągu tygodnia.

Nasz rodzinny dom opustoszał.

Ja to bardziej przeżywam niż brat. Wiadomo - przeprowadził się do lepszego mieszkania. Z całego serca popieraliśmy jego decyzję. Nie ma co jednak ukrywać: minęła pewna symboliczna dla nas epoka...

wtorek, 21 lutego 2017

Walentynki są dla każdego.

Święto Zakochanych już przebrzmiało, ale chcę jeszcze do niego wrócić. Z powodu pewnej refleksji, która mi się nasunęła po pewnej scence rodzajowej, której kilka dni temu byłem świadkiem przed moim blokiem.

Wyrzucałem akurat śmieci i przystanąłem przez chwilę przed wejściem do klatki. Do wejścia dotaczał się akurat jakiś wielbiciel twórczości Mickiewicza (wzrok mętny, suknia plugawa). Nie wiem czy chciał wejść, ale w pewnym momencie zatrzymał się i popatrzył na starszego człowieka, który wyglądał na parterze przez okno.

- Czy z okazji Walentynek poratowałby mnie pan dwoma złotymi? Lub więcej? - Szarmancko zagaił rozmowę wielbiciel Mickiewicza.
- No ale ty nie masz żadnej dziewczyny. - Starszy człowiek z parteru najwyraźniej go znał.
- Fakt. No nie mam, ale chciałbym dziś się nawalić tak świątecznie.

W tym szczególnym dniu, zwanym Walentynkami, każdy ma prawo poczuć się odświętnie.