poniedziałek, 29 lutego 2016

Wstając.

Ciężko się wychodzi z grypy.
Jeszcze ciężej jeśli to była taka grypa, iż schudłem 2 kilogramy w przeciągu tygodnia.
Jeszcze ciężej jeśli stoi przede mną rower treningowy, którego właśnie kupiliśmy, żeby kondycję móc wzmóc. A były momenty, że do tego roweru to doczołgać bym się nie mógł.

Na szczęście zdrowie wróciło i ćwiczenia rozpoczęliśmy. Regularne ćwiczenia, co warto podkreślić.

A w kwestii drugiej książki... Zaciąłem się na banalnej do napisania sprawie, czyli opisu spotkania się z kobietą poznaną w biurze matrymonialnym. Czyli na połowie drugiego rozdziału z trzech, mniej więcej na dwóch trzecich całości. I ani w te, ani wewte. Poradzę sobie z tym jednak. Czuję. Już czuję.