piątek, 8 stycznia 2016

Normalnych klientów życzę.

Tuż obok naszego bloku jest supermarket. Sieci społemowskiej. Wybór towaru taki sobie, kasjerki też typowo społemowskie, ale jako że blisko sklep jest położony, to często tam robimy zakupy.

Korzysta z tego sklepu również sól tej ziemi, czyli okoliczni pijaczkowie czy nawalone Matki Polki z zapalonym petem w gębie i dzieckiem w wózku. Jedna z takich matek wczoraj właśnie stała za mną w kolejce. Poznałem po chuchu. I alkoholowym, i papierosowym.

Kobieta przede mną chciała złożyć kasjerce życzenia. "Zdrowia, pieniędzy, pociechy z rodziny. I normalnych klientów." Kasjerka popatrzyła na nią przez chwilę w milczeniu i zaczęła się śmiać. Nie, nie śmiać. Rechotać. "Normalnych klientów, he he he, pani powiada? Normalnych klientów?".

Rechotała się i rechotała. Kobieta przede mną wyszła już ze sklepu jak niepyszna, a ona jeszcze się rechotała, co jakiś czas powtarzając: "Normalnych klientów, he he he!". Gdy wychodziłem i ja, nadal słyszałem jej rechot.

Nie ma to jak dobry humor na początek roku.

1 komentarz:

Annette ;-) pisze...

No popatrz, jak niewiele tej kasjerce do śmiechu potrzeba. Ale to fakt, normalnych klientów, czy to w sklepach, czy w innych miejscach, jak na lekarstwo. Czyli wszyscy jesteśmy wariatami :-)))