piątek, 24 lipca 2015

Tramwajowe nadymanie analu.

Ostatnio w tramwaju byłem świadkiem takiej rozmowy, że jeszcze teraz na jej wspomnienie mam poczucie zażenowania...

Siedziałem na czteropaku. Naprzeciwko mnie siedziała niska kobieta, za nią matka z dzieckiem. Kobieta niska miała biust wielkości zwiększonej i to na tyle, że wylewał jej się z mikrobluzki.

Po kilku przystankach wsiadła inna dziewczyna, wysoka, i gdy zobaczyła niską z megabiustem pisnęła z radości. Niska pisnęła również. Machnięciem ręki zaprosiła wysoką na siedzenie naprzeciwko niej, czyli obok mnie.

- Cześć Izka! Kopę lat! - Wysoka zaczęła rozmowę.
- Cześć! - Niska się odezwała. - Co u ciebie?
- A nic. Męża mam. W biurze teraz robię.
- A ja nadal szaleję! - Zaśmiała się niska. - Cyce mi się powiększyły hehe.
- Właśnie widzę. A co? Nadal na rurze? - Dopytała się wysoka.
- Nie, już tam nie tańczę. Przebranżowiłam się. W pornolach teraz robię.
- W czym?? - Wysoka aż się zachłysnęła.
- No, w filmach dla dorosłych. Wiesz, barabara i te sprawy. - Zarechotała niska.
- Ja wiem co to są pornole. Nie musisz mi tłumaczyć - Żachnęła się wysoka. - No ale...
- A co dziwnego? Wszystko dla ludzi.
- No niby tak, ale na rurze to nie musiałaś się pieprzyć.
- A skąd wiesz?

Tu nastąpił tak zwany opad szczeny. Opad trwał dość długo. W końcu szczena wróciła do jako takiej formy.

- To ja nie wiedziałam, że na rurze też...
- Taka praca, a klienci byli różni. Jeden chciał to, drugi tamto. - Wzruszyła ramionami niska. - A w pornolach robię to samo, za to forsa większa. No i faceci nie są nachlani.
- Ale nie przeszkadza ci, że cię ktoś może w tych filmach zobaczyć? Znajomi, rodzina?
- Ich sprawa. - Wzruszyła ramionami. - Ja się nie przejmuję, a mój facet to akceptuje.
- Niby ich, ale ja to bym tak nie mogła...
- Kwestia przyzwyczajenia. - Zaśmiała się niska. - Na przykład od kilku dni przygotowuję się do analu i w tyłku mam balonik.
- Do czego? - Wysoka w pierwszej chwili nie zajarzyła.
- No... Że w dupę. - Zaśmiała się niska.
- Aha. - Wysoka zaśmiała się również.

Dalszego ciągu nie usłyszałem. Musiałem wysiąść.

Jestem nowoczesny. I generalnie wszystko fersztejen. Rzeczywiście wszystko jest dla ludzi. Tylko dlaczego w tramwaju? Dlaczego przy małych dzieciach? Dlaczego przy dorosłych, którzy wcale tego nie chcą słyszeć?

4 komentarze:

Annette ;-) pisze...

Dlatego, że wszystko jest dla ludzi, nawet tych, którzy nie chcą o tym słyszeć.

http://adewma.blog.pl/ pisze...

eee.....zatkało mnie...no nie wiem...niesmak mam... spory niesmak...a tak z innej beczki: może znasz kogos kto wynamuje pokoje (niedrogo hehe) w Wawie, najlepiej w centrum? chce przyjechać z córką na 4 dni, pokazac dziecku troszkę stolicy? będę poruszać się autobusem, może metrem, podobno można u was kupic takie bilety na 3 dni? wspomóż słowem ;)))

Lukasz Blazejak pisze...

Wszystko jest dla ludzi, ale niekoniecznie w miejscach publicznych. ;-)

Lukasz Blazejak pisze...

Adewmo, przepraszam, że dopiero teraz odpisuję...

Są agencje, które wynajmują prywatne mieszkania lub pokoje na dzień czy kilka dni. Kilku moich znajomych tak robiło. Sprawdzało się to. Biletu trzydniowego niestety już nie ma. Są albo dobowe, albo tygodniowe.