poniedziałek, 18 maja 2015

Po Komunii.

Przeżyliśmy, choć zmęczenie wychodzi z nas dopiero teraz. Inia też bardzo przeżywała, ale na szczęście duchowo.

Inia miała szczęście do księdza. Zakazał strojenia się. Zakazał wyróżniania się. Wszystkie dzieci mają być ubrane tak samo. Na szczęście to zostało dotrzymane. Co do reszty niestety nie mogę tego powiedzieć...

O samym przebiegu uroczystości mogę powiedzieć jedno: nie ma takiego zakazu i nie ma takiego ustalenia, które by rodzice nie mieli w d...okładnie tam. Może sobie ksiądz od dwóch tygodni apelować o nierobienie zdjęć w czasie mszy. Może to powtórzyć tuż przed uroczystością. A znajdzie się wielu, którzy i tak będą robili zdjęcia, filmowali, wychodzili na środek kościoła. Mogą rodzice ćwiczyć przebieg, a i tak jakiś dureń zrobi nie tak jak trzeba w nieodpowiednim momencie i stado baranów podąży za nim.

Jestem tym wszystkim zniesmaczony i po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że w podniosłych chwilach ludzie tracą przyzwoitość, a zasada "po mnie choćby potop" uaktywnia się z pełną mocą.

Najważniejsze jednak, że Inia była zadowolona. Tylko to się liczy. ;-)

4 komentarze:

Annette ;-) pisze...

Oj tak, domorośli fotografowie potrafią zepsuć najpiękniejszą uroczystość, jednak z drugiej strony wcale nie dziwię się ludziom, że biegają z aparatami po kościele, bo ceny zdjęć robionych przez wynajętego przez parafię profesjonalnego fotografa są... jakie są. Na przykład 25 zł za płytę z filmem z uroczystości i 15 zł za fotkę 15x20 - komunia 2010. fakt, jakość takich zdjęć jest o niebo lepsza, ale te ceny...

Lukasz Blazejak pisze...

Tu się zgadzam, ale w przypadku tego kościoła to ksiądz ogłosił, że fotograf kościelny będzie rozdawał zdjęcia na płycie za cenę płyty...

Annette ;-) pisze...

O, to ładnie z jego strony.

Lukasz Blazejak pisze...

A nawet - jak się okazało - rozdawał za darmo. ;-)