środa, 6 maja 2015

Nie zjadłam Lusi!

Stoi sobie w tramwaju kobieta. Dobrze ubrana, spokojna. Dzwoni jej telefon. Odbiera i zaczyna rozmawiać. W ten sposób stałem się świadkiem jednej z najdziwniejszych rozmów jakie kiedykolwiek słyszałem.

- ...
- Mamo, już Ci wybaczyłam, że oddałaś mnie do sióstr.
- ...
- Nie, nie gwałciły mnie.
- ...
- Tak, jestem hetero.
- ...
- Nie, nie jestem satanistką.
- ...
- Mamo, wegetarianizm to nie jest sekta.
- ...
- Nie, wegetarianie nie jedzą psów. W ogóle nie jedzą mięsa.
- ...
- Kotów też nie.
- ...
- Nie, mamo, Lusia uciekła. Ja jej nie zjadłam.
- ...
- Dobrze, mamo, przyjdę jutro na obiad.
- ...
- Nie, będę sama. Piotrek nie przyjdzie.
- ...
- Nie, on mnie też nie gwałcił.

Rozmowa się zakończyła. Telefon został schowany, a ja tkwiłem na miejscu. Zaszokowany.

4 komentarze:

http://adewma.blog.pl/ pisze...

wow, no, wow, eee....kurde...masz szczęście ;)

Annette ;-) pisze...

Też bym była zszokowana.

Lukasz Blazejak pisze...

Że też ludzie o takich sprawach rozmawiają publicznie...

Lukasz Blazejak pisze...

Ja się zastanawiam na relacjami matka-córka w tej parze. Muszą być wyjątkowo pokręcone...