piątek, 10 kwietnia 2015

Rok po.

Jasny gwint! Akurat, gdy potrzebuję sił, to mi ich brakuje!

Tydzień przed Wielkanocą i samą Wielkanoc wykorzystałem do chorowania i zbierania sił. Wczoraj rzuciłem się w wir pracy ze zdwojonymi siłami i wieczorem... znów ból gardła czuję!

Mam kilka ciekawych pomysłów związanych z propagowaniem książki, ale zobaczymy czy to wypali, więc na razie nie będę o nich opowiadał... ;-)))

Mija właśnie rok od naszej przeprowadzki na Pragę. Co się zmieniło? Właściwie wszystko. Tylko jedno porównanie. W ciągu całego roku na Pradze zdarzył się tylko jeden przypadek głośnej imprezy w nocy, ale i tak po godzinie 2 wszyscy poszli spać. Na Chłodnej? Co najmniej 50 razy w roku, bo w zasadzie co weekend, a i w środku tygodnia bardzo często również...

To jest zupełnie inny świat. Świat, w którym jest... normalnie.

4 komentarze:

Annette ;-) pisze...

I niech tak normalnie będzie zawsze, tylko... o czym w takim razie będziesz pisał?

Lukasz Blazejak pisze...

Ano właśnie zauważyłem już ten problem... Na szczęście druga książka, którą już piszę, będzie fikcją literacką, choć po części opartą na faktach mających miejsce w rzeczywistości. ;-)

Annette ;-) pisze...

Druga książka? Czekam z niecierpliwością :-)

Lukasz Blazejak pisze...

Choć to kwestia raczej 2016. ;-)