piątek, 27 marca 2015

Łukasz Błażejak - "To nie jest rozmowa na telefon". Oficjalnie.

Wraz z wydaniem tej książki i pisaniem następnej, niestety zmienić się też musiało moje podejście do blogowania. Z kilku przyczyny. Po pierwsze blogowo przestaję być tym, kim byłem i staję się znany pod imieniem i nazwiskiem. Rodzi to pewne reperkusje. Czasami wręcz nieoczekiwane, jak np. fakt zwrócenia mi uwagi, że moje teksty w książce mogą być plagiatem, bo zamieścił je kiedyś na blogu ktoś inny...

Długo zastanawiałem się jak tę sytuację rozwiązać. Postanowiłem zacząć od nowa, ale na starym miejscu. Już wyjaśniam zagadnienie.

Mogłem założyć nowy blog, ale przyzwyczaiłem się do tego miejsca. Zmieniłem więc tytuł i niejako podmieniłem autora, bo teraz jestem już na oficjalnym moim mailu z imienia i nazwiska. Próbowałem, kombinowałem i okazało się, że da się to zrobić. Chyba nawet obserwatorzy mojego bloga nie stracili linków.

Dlatego też zniknęły komentarze pod ostatnim postem. Dziękuję za nie i jednocześnie przepraszam za usunięcie Annette, Adewmo i Uliszko.

Nie wiem jaki charakter będzie miał TEN blog. Z pewnością będzie bardziej informacyjny, bo będę tu zamieszczał informacje okołoksiążkowe. Z kolei moja druga książka, będzie już fikcją literacką, choć pomysły będę czerpał z życia. Pewnie więc nadal będę zamieszczał na blogu moje spostrzeżenia na temat codzienności. Zobaczymy jak to będzie w praktyce.

Przez kilka następnych dni będę grzebał sobie w ustawieniach na blogu. Zamieszczę też linka do księgarni wydawnictwa. Książka będzie w sprzedaży w wielu księgarniach, także stacjonarnych, ale ja będę jednak polecał kupno w samym wydawnictwie. ;-) Dla osób, które chciałyby kupić książkę z moją dedykacją i podpisem, zamieszczę link do aukcji na allegro.

Najgorsze jest to, że będę musiał założyć konto na facebooku... ;-))

7 komentarzy:

Uliszka pisze...

Dopadło i Ciebie;-) Zapraszam więc na mój profil.

Annette ;-) pisze...

No właśnie, na FB Cię nie ma. A po książkę z dedykacją już w kolejce stoję.

Lukasz Blazejak pisze...

Dziękuję za zaproszenia. Jutro skorzystam. Jutro, bo mnie grypa dopadła...

Annette ;-) pisze...

Jest mały problem - dodałam adres nowego bloga do listy czytelniczej na bloggerze, ale przekierowuje mnie ona na stary blog. Zdrowia życzę.

Lukasz Blazejak pisze...

Dlatego, że nowy (po czterdziestce) jest tak naprawdę stary. ;-)

Anonimowy pisze...

Lukaszu to Ty??? W Warszawie???Pozdrawiam serdecznie,
Liliana - dawniej Torun

Lukasz Blazejak pisze...

Schody do Instytutu Fizyki, "Pójdziemy na cmentarz?". Massive Attack, Jane's Addiction. Kozacka. Listy... Tak, Liliano, to ja. ;-)

Ściskam Cię mocno...