poniedziałek, 27 listopada 2017

Świeżaki. Reminiscencje.

Janusz i Grażyna przy kasie, już po skasowaniu towarów, ucinają sobie taką rozmowę:

- Te, ta głupia p..da policzyła za schab 30 zł!
- Pokaż.
- No pójdę, kurwa, do niej, żeby zwróciła kasę!
- To naklejki będziemy musieli oddać. Trudno, kurwa. Trzeba było uważać przy kasie i cofnąć.

Rozmowa gimbusów w tramwaju:

- Ty, widziałem na fejsie ogłoszenie jakieś laski: "Mam Świeżaka, czekam na chłopaka".
- Pierdzielisz! Albo to są jaja, albo jakaś syfiasta, co nie może chłopaka znaleźć. Który chłopak da się wyrwać na Świeżaka?
- Ze zdjęcia zła nie była...
- Ja bym poszedł. - Po chwili odzywa się trzeci. - Puknąłbym ją, wziął Świeżaka i sam zamieścił ogłoszenie.
- Jakie?
- Na przykład... - Chwila zawahania. - Mam Świeżynę, czekam na dziewczynę. I na jednego Świeżaka zaliczyłbym dwie panienki!

Kasjer w Biedronce:

 - O, jaka fajna suma wyszła: 79,79!
- Ciekawe.
- Wie pan ile razy trafiam na 666? Stanowczo zbyt często!
- Jezus Maria! - To kobieta za mną. 

Życie nie lubi próżni. Po Świeżakach 2 będą Świeżaki 3. I 4.